Serniczki limonkowe na gingersnaps
z książki Steam it, wyd. Murdoch Books 2006
6 gingersnaps (lub innych okrągłych korzennych ciastek)
300 ml śmietanki (30-36%)
250 g kremowego twarogu (użyłam President)
2 jajka
80 g drobnego cukru lub cukru pudru (użyłam drobnego trzcinowego)
skórka z 1 limonki
4 łyżki soku z limonki (z połowy)
Piekarnik rozgrzewamy do 170 st. C. (w przepisie jest 160, ale piekły się opornie więc zwiększyłam temperaturę). Na dno sześciu ramekinów kładziemy po ciastku, odstawiamy. W misce miksujemy ser z cukrem, skórką i sokiem z limonki, a następnie z pojedynczo wbijanymi jajkami. Śmietankę ubijamy i dodajemy do masy, miksujemy tylko chwilę, do połączenia składników. Masę rozlewamy równymi porcjami do ramekinów. Foremki umieszczamy w jednej większej (np w dużej wysokiej blasze), napełniamy wodą do 2/3 wysokości ramekinów i wstawiamy ostrożnie do piekarnika. Pieczemy przez 50-60 minut, lub do momentu, aż wierzch delikatnie będzie się rumienił. Wyciągamy foremki z wody i zostawiamy do całkowitego wystygnięcia.
Nie zaleca się schładzania serniczków w lodówce, gdyż wówczas ciasta na spodzie stracą zupełnie chrupkość, jeśli jednak nie chcemy ich serwować od razu, lecz kolejnego dnia, przykrywamy wierzch folią spożywczą, a przed podaniem wyciągamy z lodówki odpowiednio wcześniej by uzyskały temp. pokojową. Smacznego!
Kochani!
To już ostatni mój wpis przed Świętami, w Wigilię wyjeżdżamy do rodziców, więc w tym roku omijają mnie wielkie przygotowania, a moje zadania ograniczają się do wypieku piernikowych brownies i kilku chlebów.
Chciałabym Wam z całego serca życzyć Świąt spokojnych, takich bez pompy, bez stresu i pośpiechu, za to z najbliższymi. Zatrzymajmy się na chwilę, nacieszmy rodziną, przyjaciółmi, poświęćmy im czas, którego tak często nam brakuje. Życzę też sobie i Wam więcej refleksji nad naszymi relacjami, może na świątecznej liście gości albo wśród noworocznych postanowień warto uwzględnić odwiedziny, które ciągle przekładamy, odwiedziny kogoś, kto być może cały czas czeka.

















