22 January, 2013

ZGRANY DUET


Wieczorne rozmowy. Mnóstwo pytań, na każdy temat. Kiedy kładę się wieczorem przy mojej córce, mamy czas, by porozmawiać o wszystkim i o niczym. Może wtedy zapytać o co tylko chce. I pyta. O sprawy życiowe, ważne oraz o te przyziemne. Skąd się biorą dzieci? Czemu się umiera? Jaki jest Twój ulubiony kolor? Rozmawiamy o tym co było i o tym, co będzie. Czytamy bajki. Planujemy następny dzień i wspominamy ten miniony. A gdy pytam jaki sernik upieczemy, bez wahania odpowiada "malinowy!". Zabawne, że i mi taki chodził po głowie. Następnego dnia czeka niecierpliwie, aż wrócę ze składnikami ze sklepu. Przystawia krzesełko, by sięgnąć kuchennego blatu. Na widok ciastek do pokruszenia świecą jej się oczy. A gdy sernik ląduje w piekarniku, szybko idzie spać "żeby było już rano, żeby zrobić zdjęcia i w końcu go zjeść"...

Wspólnymi siłami zrobiłyśmy pyszny sernik, nie za słodki, lekko kwaskowy dzięki dodatkowi dżemu malinowego, z cudownie słodką polewą z białej czekolady, która równoważy smak sernika. Jest puszysty i kremowy, z pewnością do niego wrócimy.


Sernik malinowo-kokosowy z białą czekoladą

Spód:

150 g herbatników kokosowych (lub zwykłych)
40 g stopionego masła

Masa:

800 g trzykrotnie zmielonego sera (np. z wiaderka)
200 g gęstej śmietany 36%
4 jajka - osobno żółtka i białka
100 g cukru
40 g (opakowanie) budyniu malinowego (lub śmietankowego)
3-4 łyżki dżemu malinowego, niskosłodzonego
100 g białej czekolady

Polewa:

100 g białej czekolady
łyżka masła
100 g śmietanki 36%
4 łyżki wiórków kokosowych, podprażonych na suchej patelni


Ciasteczka kruszymy i mieszamy z masłem. Dno tortownicy wykładamy papierem do pieczenia, boki smarujemy odrobiną masła. Wykładamy spód ciasteczkami. Dociskamy i odkładamy na bok.
Piekarnik rozgrzewamy do 185 st. C.

Tabliczkę czekolady rozpuszczamy w kąpieli wodnej.
Ser miksujemy ze śmietaną i cukrem. Dodajemy kolejno po jednym żółtku, każde miksując dokładnie z masą. Dodajemy budyń, mieszamy i miksujemy. Białka ze szczyptą soli ubijamy na sztywną pianę, dodajemy część do masy serowej, delikatnie, ale dokładnie mieszamy, następnie tak samo postępujemy z resztą piany. Masę dzielimy na dwie części, jedną łączymy z czekoladą, wylewamy na ciasteczkowy spód. Drugą część miksujemy z dżemem malinowym i wylewamy na pierwszą, starając się wlewać ją na środku. Wstawiamy sernik do piekarnika i pieczemy 60 minut (w razie przypiekania się wierzchu, przykrywamy folią aluminiową). Gotowy sernik studzimy całkowicie w wyłączonym, uchylonym piekarniku.

Aby przygotować polewę rozpuszczamy czekoladę z masłem w kąpieli wodnej, dodajemy śmietankę i dokładnie mieszamy, aby masa była gładka i bez grudek. Wylewamy na wystudzony sernik i posypujemy lekko uprażonymi wiórkami kokosowymi. Wstawiamy do lodówki na kilka godzin, najlepiej na noc. Smacznego:)


8 comments:

margeritta said...

Matko boska Częstochowska Ostrobramska! To wygląda pysznie !

favcook said...

Ale pięknie wygląda!

Też kocham takie chwile :)

ѕcнocollα said...

kocham serniki a ten wyglada bajecznie!

Justyna Bąk said...

wygląda niesamowicie, uwielbiam serniki i aż mi ślinka cieknie na widok tego ciacha:D:D

Karmel-itka. said...

mistrzostwo! idealne połączenie smakowe i kolorystyczne.
pięknie wygląda, a i w smaku na pewno powala :]

Jagoda said...

u kurcze! Ale kusisz od rana :-)

Sue said...

Ślinka cieknie na sam widok.. utalentowane dziewczyny! :D

pieczone truskawki said...

Jeju, ale piękne zdjęcia :) Nie mogę się napatrzeć :D A sernik - niebo!