11 March, 2011

quinoa pudding


Ci, którzy śledzą bloga, wiedzą o antypatii Lu do mleka. Puddingi są alternatywą, więc zaczęłam je praktykować:) Ten, który dziś Wam pokazuję to prosty i dość klasyczny deser, zbliżony do ryżu na mleku, z tym że ryż zastąpiła nam quinoa. To niewiarygodne, ale mleko w którym gotuje się ta kaszka ma intensywnie orzechowy smak, niczym orzechowe lody. Lu była zachwycona, lubi kasze i lubi desery, a dodatek gorzkiej czekolady zagwarantował sukces. Sama oczywiście też zjadłam porcyjkę. Ktoś jeszcze ma ochotę?


Pudding z quinoa, z powidłami i czekoladą

Składniki:
  • 1/2 szklanki quinoa
  • 1 1/2 szklanki pełnego mleka
  • 2 łyżki cukru
  • kilka kropli olejku śmietankowego (opcja)
  • kilka łyżeczek powideł truskawkowych (lub innych, albo w sezonie świeże truskawki)
  • odrobina startej gorzkiej czekolady
Ziarna quinoa płuczemy na sitku pod chłodną, bieżącą wodą. Mleko podgrzewamy z cukrem i olejkiem, dorzucamy kaszę i gotujemy, aż zmięknie i napęcznieje (trwa to ok 30 min.). Należy często mieszać, by nie przywarła do dna garnka. Gęsty pudding lekko studzimy. Do miseczek lub szklanek nakładamy odrobinę (2 łyżeczki) powideł lub owoce, przykrywamy porcjami puddingu. Wierch posypujemy czekoladą. Smacznego!

16 comments:

Holga said...

Ja mam ochotę ;).

Muszę tylko dorwać quinoa....

P.S. Zdjęcia są tak apetyczne, że przewertowałam szafki w poszukiwaniu czekolady.

KUCHARNIA, Anna-Maria said...

Cudowny! Ogromnie się cieszę, że go pokazałaś, bo miałam podobny w planach, ale nie byłam do końca przekonana. Teraz już TAK!
Pozdrawiam:)

Zaytoon said...

Przepięknie wygląda ta (to? ten?) quinoa! Niczym małe perełki... Chyba muszę się za nią (nim?) rozglądnąć w Kuchniach Świata!

Pozdrawiam!

asieja said...

te wiórki czekolady.. ach, cudne.

Amber said...

Wspaniały Mar!
A ja wczoraj kupiłam paczkę quinoa, jak bym coś przeczuwała...

Justin&Dorothy said...

Deser wygląda zachwycająco...:)

Izka said...

Fajna inspiracja dla mnie:) Mam quinoa akurat ale nie robiłam nigdy na słodko:) Pierwszy raz jadłam ją w te wakacje, w New Yorku w sałatce:)

mar said...

Izko, no właśnie ja do tej pory też jadłam ją tylko w sałatce albo zupie, ale po prostu trzeba ją wykorzystać w deserach, ze względu na ten obłędny orzechowy smak, idealnie komponuje się z mlekiem:)

dziękuję Wam za komentarze, cieszę się, że się spodobał, testowany na Lu, a ona wybredna jest, więc można jej zaufać, wyjadła wszyściutko:)

hania-kasia said...

Ciekawy pomysł - nie wpadłam wcześniej na to, aby wykorzystywać to ziarno do deserów.

Quinoa jest do kupienia w sklepach ze zdrową żywnością, jakby ktoś szukał.

magda barcik said...

oooj. Genialne połączenie smaków!

Grażyna said...

Bardzo apetycznie wygląda :-)

Kubełek Smakowy said...

Taki pudding po powrocie do domu... To byłaby niebiańska rozkosz. Wspaniały.

Monika said...

O jak tu ładnie i smacznie :) Że też wcześniej nie trafiłam :) Pozdrawiam mocno! Ps. Puddingu chętnie spróbuję - lubię takie mleczne paćki :)

wykrywacz smaku said...

naprawdę fajny przepis!

Mm_ajka said...

Juz wiem na jaki przepis czekała quinoa schowana w mojej szafce, cudne :)

Marta said...

Mar, genialny! Ja od dawna unikam swojej quinoi a tak zaraz jak wrócę do domu się za nią zabiorę!