14 January, 2012

Soczewica, szpinak, roszponka


Ciężka noc, ciężki dzień. Mam oczy na zapałkach, ale otwierają się od razu gdy patrzę za okno. Śnieżyca. W ciągu pięciu minut skrawek miasta za oknem robi się biały. A potem wychodzi ostre słońce i w pięć kolejnych minut wszystko znika. A potem znów się pojawia...Gdy już zima się zdecyduje, zacznę pewnie gotować więcej zup. Takich jak ta, gęstych, z moimi ukochanymi strączkowymi warzywami, z zieleniną, dużą ilością czosnku...Dzisiejszą, i pewnie wiele następnych, dołączam do świetnej moim zdaniem akcji Marty z Jadłonomii:


Krem z soczewicy, ze szpinakiem i roszponką

200 g żółtej soczewicy
niewielka słodka papryka (użyłam żółtej) - opcja, ale warto
duża cebula, dowolnej maści;) ja użyłam czerwonej
2-3 ząbki czosnku
duża garść liści szpinaku
duża garść roszponki
sól morska
1 litr niskosodowego bulionu (u mnie warzywny)
po łyżce masła i oliwy
szczypta kurkumy
szczypta pieprzu

W garnku o grubym dnie rozgrzewamy masło i oliwę. Cebulę obieramy i kroimy, wrzucamy do garnka i smażymy na niewielkim ogniu ok 10 minut, dodajemy starty czosnek i pokrojoną w kostkę paprykę, po chwili posiekany szpinak i roszponkę. Podsmażamy jeszcze chwilę, często mieszając, po czym zalewamy bulionem i dorzucamy przepłukaną soczewicę. Gotujemy do miękkości, doprawiamy pieprzem i kurkumą i miksujemy na krem (można wcześniej "wyłowić" kilka kawałków zieleniny, aby ożywić wygląd zupy). Smacznego!



* A jeśli macie ochotę na inne zupy z soczewicą, to zapraszam także na:

zupę z zielonej soczewicy z pieczonym czosnkiem i tymiankiem,
zupę z rzodkwi z soczewicą, imbirem i chilli,
pikantną zupę z soczewicy z fasolką mung.


14 comments:

slyvvia said...

Wspaniały kolor i na pewno wspaniały smak :)

Schokolade said...

szpinak i roszponka-uwielbiam...
idealna zupa na zimne dni i ten kolor...mmmm pyszny

ewelajna said...

Mar, ja tez chcę śniegu, zimy i zupy... U mnie cebulowa będzie, ale Twoja śliczna zieleń raczej obiecuje wiosnę, więc jak to tak...?;)

Mar said...

Ale smak, Ewelinko, z tym czosnkiem...rozgrzewa, więc zimowa i już! ale czosnkową, śnieżnobiałą też zrobię;) dla Ciebie:D

Hania-Kasia said...

Świetna! Uwielbiam takie zielone zupy.

belgia od kuchni said...

Piekna jest ta zupa, taka zielona a jednoczesnie jak najbardziej sezonowa. Roszponkowa widzialam juz u Bei i sie nad nia zastanawialam, ale ilekroc mam worek roszponki w lodowce, szkoda mi ja wrzucac do garnka i pozeram ja po prostu w salacie z czosnkiem...

katie said...

Zielono i zdrowo :) Ech te delikatne zdjęcia :)

nat. said...

To chyba szpinak tak rewelacyjnie zazielenił tą zupę ;) Rewelacyjna propozycja na zimowe (wreszcie!) dni :)
Pozdrawiam!

Sue said...

I te białe kleksy na powierzchni! Znakomite. :)

majka said...

To ja poprosze miseczke takiej zupy :) Brzmi i wyglada pysznie.

Pozdrowienia.

Marta said...

Mar trudno mi uwierzyć w jakąkolwiek zimę bo właśnie wróciłam do Utrechtu a tymczasem świeci słońce, wszyscy jeżdżą rowerami w samych swetrach i przesiadują w kawiarnianych ogródkach. Może powinnam wypatrywać w sklepach nowalijek zamiast gotować zupy? :)

Jak u Ma-gdy said...

samo zdrowie :)

Konwalie w kuchni said...

Zimy u mnie niestety też nie ma, ale z przepisu chętnie skorzystam bo bardzo pysznie wygląda:)

onionchoco said...

Zasypało dziś na biało, więc zupa dla kontrastu idealna. Super pomysł na przemycenie szpinaku niejadkom :)
Pozdrawiam