09 January, 2011

po jedenaste: nie narzekaj na pogodę



W takie dni jak ten nie wiem co powiedziec. My, Polacy, mamy wyjątkową skłonnośc do narzekania. Na rząd, na bliźnich, na niepogodę. Chciałabym tego uniknąc, ale nawet najmniejszy promień słońca nie zapukał dziś w okno. Trzeba szukac sposobu. Wyciągnąc farby, kredki i pomalowac z dzieckiem. Posłuchac ulubionych piosenek. Popatrzec na deszcz i przypomniec sobie jak go się odbierało w dzieciństwie. Jak pachniał kiedyś deszcz. Jak pachniał świat po deszczu. Jak nasze babcie i mamy rozjaśniały nam takie dni. Dziś ze wszystkich sił staram się rozjaśnic dzień mojej Lu. Ona lubi to co ja. Malowanie, muzykę. I domowe ciasta. W takie dni jak ten nie ma jak klasyk. Szarlotka. Obowiązkowo z kruszonką.


Mam książkę o wypiekach, którą dostałam nie pamiętam kiedy. W czasach gdy wszystkie te smakowite zdjęcia robiły na mnie o wiele większe wrażenie niż teraz. W czasach gdy wydawało mi się, że upiec ciasto to niemal skonstruowac skomplikowaną maszynę. Marzyłam wtedy, że upiekę pewnego dnia któreś z tych pięknych ciast. Że rodzina zje je ze smakiem. Że zapach wypełni cały dom i zostanie moim dzieciom w pamięci. Ta książka to Księga Wypieków Doktora Oetkera. Dziś nie robią już na mnie wrażenia jej gabaryty, twarda okładka i zdjęcia, od których kiszki marsza grają. Ale sięgam do niej po naprawdę dobre i udające się przepisy. Jak ten na szarlotkę z portwajnem.


Szarlotka z portwajnem
wg Dr Oetkera

Składniki:
  • 150 g miękkiego masła (lub margaryny)
  • 125 g przesianego cukru pudru
  • szczypta soli
  • skórka otarta z jednej cytryny
  • 1,5 łyżki białego portwajnu (można zastąpic ulubionym olejkiem)
  • 3 jaja
  • 150 g mąki pszennej 
  • 40 g mąki ziemniaczanej
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 4 jabłka średniej wielkości
  • 2 łyżki soku z cytryny
Kruszonka (w oryginalne jej nie ma, są płatki migdałowe z cukrem):
  • 100 g mąki
  • 50 g miękkiego masła
  • 50 g cukru
  • dodatkowo dżem morelowy do posmarowania (ja ułyłam powideł śliwkowych dla ciemniejszego koloru)
Jabłka obieramy, kroimy na pół i wydrążamy ostrożnie gniazda nasienne. Skrapiamy sokiem cytrynowy. Piekarnik rozgrzewamy do 170-180 st. C.
Masło ucieramy mikserem na maksymalnych obrotach, stopniowo dodając cukier, sól, skórkę cytrynową, wino. Gdy powstanie jasna masa dodajemy po jednym jajku, każde miksując dokładnie z masą. Mąki przesiewamy i mieszamy z proszkiem do pieczenia, po czym dodajemy po łyżce do masy, ucierając na średnich obrotach. Wykładamy do formy, wyrównujemy wierzch. Układamy połówki jabłek wypukłą stroną do góry.
Robimy kruszonkę, najlepiej palcami, zagniatając składniki. Posypujemy ciasto omijając jabłka. Pieczemy 45-50 minut. Po upieczeniu smarujemy jabłka i ciasto, tam gdzie nie ma kruszonki, powidłami przetartymi przez sitko. (Jeśli używamy dżemu, można go rozprowadzic dodatkowo wodą i zagotowac, tak jest podane w przepisie, ale ten etap można w ogóle pominąc gdy tak jak ja robicie kruszonkę zamiast migdałów, ja "pomalowałam" je tylko dla efektu wizualnego;)). Smacznego!




7 comments:

KUCHARNIA, Anna-Maria said...

Piękny post! Zgadzam się ze wszystkim co napisałaś:)
A szarlotka - idealna, na wszystko!
Pozdrawiam serdecznie:)

asieja said...

cudne rozjaśnianie i osładzanie dnia..

hania-kasia said...

Bardzo efektowna ta szarlotka. Skusiłabym się na kawałeczek.

Paula said...

przy takim cieście nie sposób narzekać na cokolwiek :)

Bea said...

Przede wszystkim - piekne to Wasze malowanie! Z cala pewnoscia jest w stanie uczynic dzien piekniejszym :) A szarlotka swietnie to dopelna :)
A co do narzekania to niestety masz racje - tak latwo jest widziec szklanke do polowy pusta, a nie pelna... A przeciez praktycznie zawsze mozna znalezc cos ciekawego, by nawet pozornie nudny dzien wcale takim nie byl.

Pozdrawiam serdecznie!

mar said...

Dziękuję za miłe słowa. Ciekawa jestem Waszych sposobów na pogodę, więc idę trochę pooglądać blogi:)

Olciaky vel Olcik said...

Zdarza mi się to narzekanie niestety na pogodę.
Masz b. ładne zdjęcia;)
Pozdrawiam