07 January, 2011

show me the way to the next vegetarian bar

Vega we Wrocławiu. Można o tym miejscu powiedziec, że jest już kultowe. Powstała w latach 80tych jako pierwszy w Polce bar wegetariański (co w czasach gdy mięso jest obiektem pożądania wydaje się odważnym krokiem). Nie przejął jej żaden wielki koncern fastfoodowy. Vega do dziś stoi tam gdzie stała, w samym centrum miasta. Czy coś się zmieniło? Może tyle, że na górze od kilku lat jest częśc stricte wegańska. Chorzy na cukrzycę lub celiakię też mają tam wybór. Cenię Vegę za niezłomnośc, za konsekwentną obronę przekonań i propagowanie zdrowego odżywiania (często angażuje się w różnego rodzaju akcje, o których można poczytac na ich stronie internetowej). I naprawdę pyszne jedzenie, które niczym nie różni się od domowego:) Dlatego kiedy będziecie we Wrocławiu podziwiac ratusz lub pręgierz i poczujecie nagły głód, mam nadzieję, że wybierzecie Vegę, a nie stojącego niemal vis a vis McDonald's ;) Ja sama nie byłam tam już dawno, odkąd wróciłam do mięsa. Ostatnio jednak noszę się z zamiarem pożegnania kuraków, mając na uwadze wspomnienie lepszego samopoczucia i większego zdrowia.
                                                                    
 Vega - Bar wegetariański
ul. Sukiennice 1/2 (Rynek)
50-107 Wrocław
tel. (71) 344 39 34
www.vega-wroclaw.pl

 Dlatego także dzisiaj przedstawiam Wam coś na wzór barowego dania. Wegetariańskiego rzecz jasna. Mała Lu wcinała w Vedze jaglane placuszki i szpinak aż jej się uszy trzęsły (codziennie dziękuję Bogu za tak niewybredne dziecko), postanowiłam więc iśc w tym kierunku. Proponuję Wam kotlety z kaszy jaglanej.


Kotlety z kaszy jaglanej
Składniki:
  • szklanka kaszy jaglanej
  • mała cebula lub szczypiorek
  • mała marchew 
  • malutka pietruszka (niekoniecznie)
  • suszone (lub świeże) zioła: lubczyk, natka pietruszki
  • świeży koperek (pół pęczka)
  • jajo
  • sól i pieprz
  • słodka papryka w proszku 
  • pieprz ziołowy (niekoniecznie)
  • mąka krupczatka (lub drobna bułka tarta)
Zagotowujemy 2 szklanki wody, solimy. Kaszę wsypujemy na sitko, płuczemy zimną wodą, po czym przelewamy wrzątkiem (straci gorycz). Wrzucamy do wrzątku i na małym ogniu gotujemy pod przykryciem, aż zmięknie (ok 20 minut). W tym czasie myjemy i obieramy warzywa, cebulę drobno siekamy, marchew i pietruszkę ścieramy na tarce o drobnych oczkach. Ugotowaną i przestudzoną kaszę dodajemy do warzyw (niektórzy jeszcze ją mielą, niepotrzebnie moim zdaniem). Doprawiamy ziołami i przyprawami (smak sprawdzac przed dodaniem jaja). Dodac jajo i dokładnie wymieszac. Jeśli masa jest bardzo kleista i formowanie kotletów jest niemożliwe dodac odrobinę mąki lub bułki tartej (moja masa była ok, ale trzeba delikatnie formowac i obtaczac kotlety). Obtaczamy kotlety w mące i smażymy na rozgrzanym oleju z obu stron. Podajemy z ulubionymi dodatkami (u mnie jak widac marchewka z groszkiem rządzi;)).


Kotlety jaglane smakują równie dobrze na zimno, można je przechowywac w lodówce do 2 dni. Aby zamiast kotletów usmażyc jaglane placuszki, dodajemy do masy jeszcze jedno jajko roztrzepane z mlekiem oraz odrobinę zwykłej mąki i nakładamy placuszki na patelnię łyżką. Smacznego bezmięsnego:)

6 comments:

majka said...

Piekne, sloneczne placuszki :) Wygladaja do tego niezwykle apetycznie. Zapisze sobie przepis :)

Karmel-itka. said...

ależ żółciutkie słoneczka z kaszy!
w towarzystwie takiej pysznej marcheweczki, mniam!

Kasia said...

dziś na wszystkich blogach same domowe smaki, jak patrze na tą marcheweczkę to mi się tak ckliwie robi:)

Anonymous said...

A jakże urokliwie i jeszcze bardziej smakowicie
wyglądają na tym prababcinym talerzu !
Zamawiam takież za jakiś tydzień.

Ag Pe said...

We Wrocławiu byłam ostatnio 5 lat temu, wtedy też jadłam w Vedze. Do tej pory pamiętam, że jedzenie było przepyszne, zdrowe i świeże.

Wspaniałe miejsce.

Pauli said...

Świetne te kotlety jaglane. Zrobie na pewno, bo mam wielkie postanowienie wdrożenia jaglanki do naszej diety. I pozdrawiam koleżankę Wrocławiankę :)