20 January, 2011

Cebulove story


Są takie dni, kiedy leniwie i bez pośpiechu można przyrządzić pracochłonny obiad. Zaprosić przyjaciół i popisać się czymś wykwintnym. Zaplanować to z góry, poszukać w sklepach odpowiednich składników. Ale to nie dla mnie. Owszem, lubię gotować i kuchnia jest "moim" miejscem w domu. Ale wolę dania, które można przyrządzić szybko z bardzo dobrym efektem. Staram się w domu mieć zawsze ciasto francuskie. Nie do deserów, a do tart, które ostatnio bardzo polubiłam. Właśnie za ekspresowe tempo ich przygotowania. I za to, że nie ograniczają. Można je zrobić ze wszystkiego. I ciężko je "zepsuć":)

W którymś z numerów "Kuchni" znalazłam przepis na tartę cebulową. W pierwszym momencie zupełnie go zignorowałam. Cebula? Też mi coś. A jednak. I to w połączeniu z bryndzą i tymiankiem. Brzmi smakowicie? Bo takie jest. Tarta zniknęła z talerzy równie jak szybko jak powstała. I dlatego ją polecam.


Tarta cebulowa
Składniki:
  • opakowanie ciasta francuskiego
  • po jednej sporej cebuli cukrowej i czerwonej
  • 2 ząbki czosnku (użyłam jednego, a do smażenia użyłam oliwy aromatyzowanej czosnkiem)
  • 1 por (jasna część)
  • 120 g bryndzy
  • 2 łyżki śmietany
  • tymianek
  • sól i pieprz
  • oliwa
Cebule obieramy i kroimy w półtalarki. Pora kroimy w krążki.Na patelni rozgrzewamy olej, wrzucamy cebule i pora. Czosnek ścieramy na tarce, dodajemy do cebuli, wszystko chwilkę dusimy, by cebula delikatnie zmiękła, doprawiamy solą (delikatnie, bryndza jest dość słona) pieprzem i tymiankiem. Formę do tary wykładamy ciastem, brzegi powinny być nieco grubsze. Ser ucieramy ze śmietaną, powstałą masą smarujemy ciasto i układamy na tym cebulową mieszankę. Pieczemy w 200 st.C. ok 15-20 minut (do zrumienienia ciasta). Tarta dobrze smakuje także na zimno. Smacznego cebulowego:)



13 comments:

Zaytoon said...

A jeszcze lepiej, gdyby tę cebulę skarmelizować. Byłabym w kulinarnym niebie...

mar said...

Zaytoon, następnym razem będzie z karmelizowaną, obiecuję (nie wiem jak mój małżon to przełknie, ale co tam!:))

KUCHARNIA, Anna-Maria said...

Mar! Cudowny pomysł! Uwielbiam bryndzę, cebulę także, w tarcie muszą stanowić idealną parę! No i mam pomysł a jutrzejszy obiad!
Całusy!

Domowe Smaki - moja niebiańska kuchnia :) said...

dla mnie fanki cebuli - niebo w gębie :)

rain.drop said...

Też taką uwielbiam, tyle, że robię z fetą, nie z bryndzą :)

Amber said...

Dal mnie ,dla mnie cebulove story!Świetne połączenia.Mniammmmm

Arvén said...

Niektórzy twierdzą że to wstyd się nawet przyznawać, ale ja tam uwielbiam cebulę :D W każdej wersji! A tartowej to w ogóle <3

mar said...

Arven,
iii tam, kto by sie przejmował. Ja też uwielbiam cebulę, wcinam nawet na surowo:) oczywiście pod warunkiem, że następnego dnia z nikim nie rozmawiam (chyba, że przez telefon) ;-)

krewimleko said...

No to, to mnie maksymalnie zachęciło:) Wszystko, co kocham w jednym daniu!

I, jak zwykle, zdjęęęęcia! Przecudne:)

Pozdrawiam:)

Ag Pe said...

Wygląda wspaniale. Zrobiłaś mi ogromną ochotę na taką tartę.

aga said...

bardzo smaczna tarta:) juz mi slinka cieknie na widok tych apetycznych zdjec:)

Karmel-itka. said...

hihi, jaki fajny tytuł posta ;]

och, piękna ta tarta! no, po prostu love story. zakochałam się od wejrzenia pierwszego!

także lubię takie szybkie dania, chociaż w kuchni mogę godzinami przesiadywac. ale tarta...obłędna!

mar said...

dziękuję Wam dziewczyny, pozdrawiam słonecznie!