23 April, 2011

Chłodnik i życzenia


Co roku czekam niecierpliwie na botwinkę. Robię z niej lekką zupkę z młodymi ziemniakami, albo chłodnik. Chłodnik jest u mnie obowiązkowy. Robiła go Mama, teraz robię go ja. I sama go zjadam, bo w domu jestem jedynym jego miłośnikiem. Wrzucam do niego różne dodatki. Dużo zieleniny, kefir, czasem rzodkiewkę, zawsze ogórek. Jestem miłośniczką zup na zimno. W porze letniej robię chłodniki z arbuza, ogórków. Albo gazpacho. Ale pierwszy zawsze jest ten z botwinki. Wyczekany. Najulubieńszy, chociaż najprostszy. 


To bardzo prosty przepis, minimum pracy, a maksimum smaku:) Na słoneczne dni idealny, można go zrobić rano w kilkanaście minut, wstawić do lodówki i po powrocie z pracy w gorące dni zjeść na lekki obiad.

Chłodnik z botwinki z ogórkiem
Składniki:
  • pęczek botwinki
  • pół pęczka szczypiorku
  • pół pęczka koperku
  • 400 g kefiru (duży kubek)
  • 500 ml wody
  • świeży ogórek
  • 2 łyżki soku z cytryny (lub łyżka octu)
  • mały ząbek czosnku, obrany i starty na tarce o najmniejszych oczkach (opcja)
  • sól i pieprz
Zieleninę dokładnie myjemy pod bieżącą wodą, korzonki botwinki delikatnie obieramy (najlepiej je oskrobać). Botwinkę drobno siekamy, zalewamy wodą i od momentu zagotowania się wody gotujemy nie dłużej jak 7 min.Zdejmujemy z ognia, zakwaszamy cytryną, dodajemy czosnek i studzimy (nie odcedzamy). Ogórka obieramy (zawsze od jasnej strony;)) i kroimy w drobną kostkę, szczypiorek i koperek siekamy drobno.

Do wystudzonej botwinki wlewamy kefir, dodajemy ogórka i zieleninę, doprawiamy wg uznania solą i pieprzem. Wstawiamy do lodówki na min. godzinę (można wcześniej rozlać do szklaneczek). Podajemy bardzo chłodny. Ja lubię go z jajkiem na twardo. Smacznego:)



Życzę Wam kochani przede wszystkim Świąt spokojnych i słonecznych. Pysznych* i relaksujących. W gronie bliskich, bez trosk i bez pośpiechu. 

*My w tym roku na święta u rodzinki więc nie narobiłam się mazurków i żurków:) Ale jutro, trochę spóźnione, cytrynowa baba i sernik (Teściowej!). Uściski!

11 comments:

majka said...

Cudowny chlodnik. Uwielbiam botwinke (niestety tutaj praktycznie jest nie do osiagniecia).

Spokojnych i radosnych Swiat!

Amber said...

Chłodnik to mój wiosenny faworyt.
Piękne zdjęcia!
Wspaniałych świąt Mar.

kasia1977 said...

Wspanialych i radosnych Swiat Wielkiej Nocy!

Beti said...

Wszystkiego dobrego! uwielbiam chłodnik z botwinki. Moja mama robi go z podobnych składników, choć najpierw gotuje wywar, studzi, dodaje śmietany za miast kefiru. I koniecznie z jajeczkiem, które barwi się na różowo :)

aga said...

przepyszny chlodnik:)

Spokojnych i radosnych Świat!!!

GastroMonia said...

Wesołych Świąt oraz wciąż wspaniałych przepisów:)

asieja said...

pięknych Świąt!

nat. said...

Ostatnio przekonałam się do gotowania zup, a widzę że i z chłodnikami zaprzyjaźnię się w najbliższym czasie :)

pozdrawiam!
/ps/ wyszedł Ci cudny kolor zupki :)

Bea said...

Taki wiosenny chlodnik z botwinki to prawdziwa delicja!

Wesoylch i pogodnych Swiat zycze!
I smakowitych :)

Kini^^ said...

piękny chłodnik!

ślę świąteczne pozdrowienia! :)

miss_coco said...

Twoj chlodnik jest przepiekny i do tego tak ladnie, elegancko podany.
Podziwiam i juz mam ochote robic ;))