29 April, 2011

30 minut zieloności


Ci, którzy przebierali i czyścili kilogram młodego szpinaku wiedzą o czym mówię:) Miałam napisać już z lasu, ale wyjazd przełożył się z dzisiaj na jutro i nie mogłam oprzeć się tym cudom w warzywniaku. Właśnie za to kocham wiosnę. Wychodzę ze sklepu z wielką torbą zielonych liści. Wracamy ze spaceru, wyciągam parowar. Płuczę młody wiosenny szpinak, za oknem ciemne chmury i burza. Deszcz delikatnie dudni w parapet, przez otwarte okno wpada przyjemny wiatr. Stoję w kuchni boso i nie mogę uwierzyć, że jeszcze niedawno wypędzaliśmy zimę. W parowarze słodkie młode marchewki nabierają coraz piękniejszego koloru. Polane odrobiną masełka miały być pyszną przekąską dla Lu (nie tknęła ani kawałka, ku naszemu wielkiemu zdumieniu). Gdy ja próbuję uporać się ze szpinakiem, pod pierzynką rośnie sobie drożdżowe ciasto...


Mam ochotę na pizzę. No, taką prawie pizzę, na dość grubym cieście: miękką i puszystą. Z dużej blachy (taką pizzę przynosiła do szkoły moja przyjaciółka, domowa, pyszna pizza). Moja jest z porządną porcją szpinaku, czosnku i sera. Śmiejemy się, że jest jak niesłodkie ciasto drożdżowe ze szpinakiem. Ale jest pyszna. Także zimna. 



Pizza z młodym szpinakiem i czosnkiem
Składniki:

Ciasto:
  • 0,5 kg mąki
  • torebka drożdży instant
  • płaska łyżeczka cukru
  • kopiasta łyżeczka soli
  • szklanka letniego mleka
  • 2-3 łyżki oliwy
Wierzch:
  • 1 kg szpinaku
  • 3-4 ząbki czosnku
  • łyżka masła
  • łyżeczka soli morskiej
  • pieprz
  • 60 g gęstego przecieru pomidorowego (lub koncentratu)
  • 250 g mozzarelli
  • szczypta gałki muszkatołowej
  • pół łyżeczki suszonych ziół (użyłam oregano)
Mąkę przesiewamy, mieszamy z drożdżami, solą i cukrem w dużej misce. Robimy wgłębienie na środku, wlewamy mleko i drewnianą łyżką mieszamy ciasto. Dodajemy oliwę, wyrabiamy ciasto tak długo, aż będzie elastyczne i miękkie. Formujemy kulę, smarujemy ją delikatnie oliwą i zostawiamy pod przykryciem do wyrośnięcia na minimum pół godziny (powinno podwoić objętość).

Dokładnie myjemy i przebieramy szpinak. Zalewamy go wrzątkiem, by "siadł" (ja sparzyłam go w parowarze). Odcedzamy i siekamy (trzeba dobrze odcisnąć wodę). Na patelni rozgrzewamy masło, wrzucamy szpinak, solimy i smażymy, aż odparuje woda, która jeszcze została. Czosnek obieramy, wyciskamy do szpinaku, dodajemy pieprz i gałkę. Odstawiamy do ostygnięcia.

Wyrośnięte ciasto przekładamy na dużą prostokątną blachę, dociskamy dłonią by równomiernie ją wylepić. Smarujemy wierzch przecierem, układamy szpinak i ser pokrojony w plastry. Wierzch można dodatkowo delikatnie posolić, posypujemy ziołami. Pieczemy przez ok 30 min. Po upieczeniu, jeśli jest spód jest zbyt twardy można przykryć folią i odstawić na jakiś czas. [Szczerze mówiąc odgrzewałam wieczorem w piekarniku kawałek pizzy i była nawet lepsza niż świeża:)]. Smacznego!


Następny post będzie już "leśny", obiecuję:) Pozdrawiam Was ciepło!

8 comments:

schokolade said...

ale pysznie wyglada :)
Martynko na dniach wyprobuje Twoj przepis...tylko ciasto zrobie bez drozdzy gdyz moja polowa nie lubi drozdzowego spodu...

Trzcinowisko said...

Och, ja dzisiaj właśnie przebierałam młode kilo szpinaku:)
Wiem o czym mówisz...twój placuszek to jakby coś na kształt foccaci...też taka uwielbiam...najbardzie ze szpinakiem i kozim serkiem...pozdrawiam:)

Kasinka said...

Wspaniale wygląda, a młody szpinak dopiero mi w ogrodzie wschodzi, więc jeszcze poczekam.

Amber said...

Nie mogę pogodzić się z zimą za brak takich wiosennych spotkań z warzywami w zieleniaku...
Wspaniała pizza.
Pierwsze zdjęcie absolutnie cudowne!
Miłego pobytu w lesie Mar!

Zaytoon said...

Doskonałą jest ta pizza. Taka, jaką lubię po domowemu - na grubym, puszystym cieście. A nadzienie... marzenie! Szkoda, że tylko moje. Reszta Domowników raczej kręciłaby nosem... :(

Pozdrawiam!

Magda said...

Też mam takie pizzowe wspomnienia ;) A Twoja pizza po prostu wspaniała!e

asia said...

cudowna jest ta zieleń. zazdroszczę takich smaków.

just-great-food.blogspot.com said...

Świetna pizza (z młodym szpinakiem jeszcze nie próbowaliśmy), musiała być pyszna. Ponadto bardzo podobają nam się się zdjęcia, pozdrawiamy!