21 May, 2011

zwykły kompot...z niespodzianką


Rabarbarowy. Szybki, kwaskowaty i orzeźwiający. Z limonką i... kuminem. Efekt eksperymentu, który mi bardzo przypadł do gustu (dzieciakom też), dlatego Wam także polecam. Dziś krótko i szybko, pogoda jest boska (przeplatanka palącego słońca i wietrznych burz), więc biegam z aparatem, robię zdjęcia chmurom, żabom i maleńkim szpaczkom, które niedawno wykluły się w domku na naszym drzewie. Do potem!

Kompot z rabarbaru z limonką i kuminem
Składniki:
  • 1kg rabarbaru
  • 2 l wody
  • 3-4 płaskie łyżki cukru (lub wg gustu)
  • łyżeczka nasion kuminu
  • sok z 1 limonki oraz skórki (nie muszą być otarte)
Rabarbar myjemy, kroimy, zalewamy wodą i wstawiamy na nieduży ogień. Słodzimy i dodajemy kumin i skórki z limonki. Gotujemy ok 20 minut. Przecedzamy na gęstym sitku. Po schłodzeniu dodajemy sok z limonki. Polecam!

14 comments:

Kini^^ said...

można powiedzieć o kompocie, że jest uroczy? jego pastelowy kolor jest bardzo wdzięczny :)

hania-kasia said...

Bardzo apetyczny ten kompocik - podoba mi się jego kolor, po którym można wnioskować, że napój kompot jest orzeźwiający. Zazdroszczę możliwości podpatrywania małych szpaczków, bo uwielbiam te ptaki, a jeszcze nigdy nie widziałam młodych.

Arvén said...

Zazdraszczam takich małych wdzięcznych modeli. Dzieciaki bywają rozczulające...do pewnego momentu :D
Fajowy kompot!

schokolade said...

Uwielbiam kompot rabarbarowy(u mnie jest z nutka miety)...musze KONIECZNIE wyprobowac Twoja wersje:)

manda said...

Thank you, Your writing has helped me,,
i like this blog,,
By Diet Solution Program

Zielenina said...

świetny :) Ja bardzo lubię szpinak z kuminem. Szpaki też mamy na stanie :P

just-great-food.blogspot.com said...

Fajna wersja kompotu, dotychczas słodkie potrawy z dodatkiem kminu jadaliśmy tylko przez przypadek (np. kiedy przed mieleniem kardamonu zapomnieliśmy przetrzeć młynek po kminie ;)). Z rabarbarem i limonką brzmi ciekawie :) Pozdrawiamy i zapraszamy również do nas :)

Karmel-itka. said...

interesujący pomysł na kompot.
obecnie nie kupuję soków w kartonikach - gotuję codziennie rano świeży kompot.

ewelajna said...

Pycha, u mnie tez kompot:) To jest chyba jedyny kompot, który przygotowuję - dla tego jedynego smaku robię wyjątek:)

Bea said...

Sliczne zdjecia! Idealny napoj na upalne dni :)
Rabarbar z kuminem jadlam juz kiedys w chutney i przyznam, ze mile mnie to polaczenie zaskoczylo, wiec i w tym kompocie pewnie smakuje swietnie! Postaram sie zrobic w przyszly weekend :)

Pozdrawiam serdecznie!
I milej niedzieli zycze (oraz udanych zdjec :)).

Zaytoon said...

Rabarbar i kumin? Podoba mi się. Jest oryginalnie. Przepysznie, zapewne...

Wczoraj był czas burz
Dzisiaj świeci słońce
Miło...

Pozdrawiam Cię serdecznie!

aga said...

z kuminem... brzmi ciekawie:)

Buziaczek said...

Zwykły - niezwykły, pycha :)

Magda said...

Taki kompot by mnie dziś uratował ;) eksperyment bardzo udany, aż miło popatrzeć :)